Menu

Follow your dreams

Piszę o swoich idolach.Nie które z tych historii chciałabym przeżyc.Piszę bo to kocham !

Ally Valentine/Styles...Wybieranie domu Rozd.7 cz.2 ! :)

zafascynowanaa



1.-Co dziś robimy?-Spytałam z szerokim uśmiechem na twarzy wychodząc z łazienki i siadając na blacie.

-A co byś chciała robić księżniczko?-Harry pogłaskał mnie po nogach i cmoknął w nos.

Wypiłam kawę potem szepnęłam Harremu by przyszedł za 5min do sypialni.

Szybko wciągnęłam na siebie coś seksownego i czekałam na Loczka.

Gdy wszedł delikatnie obróciłam się i spojrzałam na niego.

Uśmiechnął się i podszedł do mnie obejmując mnie w tali …

Cmoknęłam go w policzek i popchnęłam na łóżko.

Spojrzał na mnie zadowolony ...Podeszłam do radia i włączyłam muzykę podgłaszając na full...Tańczyłam i wygłupiałam się przy nim powoli przy tym się rozbierając. Uśmiechał się jak głupi do sera a ja co jakiś czas wraz z nim wybuchałam śmiechem.

Po pewnym czasie wstał do mnie i zdjął bluzkę.

Objął mnie w tali a ja położyłam mu ręce na ramionach.

Bujaliśmy się powoli w rytm piosenki...Z niego naprawdę świetny tancerz ja chodziłam na balet lecz przez ten wypadek musiałam zrezygnować i straciłam tą giętkość i wprawę.

Teraz by to odzyskać potrzeba z rok ćwiczeń.

Po chwili staliśmy w samej bieliźnie...Harry spojrzał na mnie od dołu w górę i głośno zagwizdał...

2.

Wziął mnie na ręce i położył na łóżko.

Tym razem nie był już taki delikatny...Tygrys pokazał pazurki.

Nie bałam się już jak wcześniej za pierwszym razem.

Muzyka dodawał mi odwagi i bardziej mnie ponosiło.

Gdy skończyliśmy ubraliśmy się w jakieś pierwsze,lepsze ciuszki.

Znowu zaczęłam się źle czuć miałam ciągłe mdłości ale nie wymiotowałam bolał mnie brzuch i lekko kręciło mi się w głowie.

Położyłam się i przykryłam kołdrą..Harry po chwili znalazł się obok mnie przytuliłam się do jego ciała i usnęłam z słuchawkami w uszach (Też usnął i strasznie chrapał ! ).

<3 <3 <3 <3 <3

Wstałam i zaczęłam się powoli pakować mimo,że wyjeżdżamy za dwa dni chce wszystko już zacząć pakować by mieć później spokój.

Zostawiłam aby dwie pary ubrań dla mnie i dwie dla Harrego.,szczoteczki,pastę,szampon,kosmetyki,perfumy,dezodoranty jakieś jedzonko to co się jeszcze na te dwa dni przyda a resztę już pochowałam.

-Jak to sprzedaliście?!-Usłyszałam krzyk Harrego z góry.

Postawiłam walizkę i pobiegłam sprawdzić co się dzieje.

Harry leżał na łóżku i nawalał pięściami w poduszkę.

-Kotku wszystko okej...-Podeszłam i usiadłam koło niego.

-Nie jest okej.-Spojrzał ze smutną minką.

-Co się stało powiesz mi ?-Pogłaskałam go po policzku.

-Bo...Chciałem dla nas kupić domek taki śliczny w lasku blisko jeziorko tak cichutko ale ktoś nam go wykupił mimo,ze zarezerwowałem i powiedziałem,że jak wrócę z miesiąca miodowego to zapłacę i kupie ten domek. Chłopek się zgodził...A dziś dzwoni i mówi,ze niestety go sprzedał!

-Skarbie nie martw się znajdziemy lepszy,ładniejszy i też w lasku.-Zaśmiałam się i cmoknęłam go w policzek.

-Ale spójrz jaki śliczny.-Pokazał mi zdjęcie na laptopie.

 

-Śliczny ale spójrz na ten...-Wskazałam na wielki biały dom z basenem.

-Hm...No nawet ale nie za bardzo.-Uśmiechnął się.-A ten?

-Nie za wielki?-Zaśmiałam się

-Nie czemu ?Jak wpadną Lou,Niall,Liam,Zayn z żonkami i dziećmi i jak my sobie zrobimy dzidziusia to będzie git.

-No mógłby być.-Spojrzałam ponownie na wielki dom.-A ten ? Wygląda jak statek i znajduje się w Los Angeles ! Jest niesamowity,wyjątkowy,niespotykany ,każdy się w nim zmieści spójrz jaki śmieszny. -Uśmiechnęłam się szeroko wiedziałam,ze to musi być nasz dom.

 

-Ten dom jest czaderski!-Krzyknął Harry.-Z 10sypialni i łazienek 2 kuchnie i jadalnie,basen,piękne widoki,każdy z nas się tu pomieści !Bez zastanowienia po prostu go od razu kupuje !-Był cały podniecony !Ale naprawdę ten dom jest nie ziemski !

Wielka jadalnia ...Możemy zamieszkać tu wszyscy nie tylko ja z Harrym.

Louis,Liam,Niall i Zayn też się zmieszczą!

4.

Harry od razu wykręcił numer …

-Dobry Wieczór Harry Styles z tej strony czy kupno tego domku jest jeszcze aktualne ?-Powiedział radosnym głosem.

Przysunęłam się do jego ucha gdzie trzymał telefon tak by podsłuchać rozmowę.

-Dobry wieczór. Tak oczywiście jest nadal aktualne.-Usłyszałam głos starszego pana ale zdawał się być miły.

-Dobrze...Chciał bym poznać cenę.-Zaśmiał się Hazz.

-60mil.dolarów.-Szczęka mi opadła no można było się spodziewać sporej sumki taki dom 100tys. Kosztować nie będzie.-Ale,że już czekam dość długo na sprzedanie tego domu i nikt nie chce go kupić to sprzedam za 55mil.dolarów.-Harry się zgodził.

-Mam prośbę bo będę jeszcze dokładnie dwa dni na miesiącu miodowym z żoną to jak wrócimy kupimy ten dom i proszę by nikomu innemu pan go nie sprzedał jeżeli go pan nie sprzeda to i nawet 70mil.dolarów dam ale proszę go 5.dla nas zatrzymać.

-Ależ oczywiście,że poczekam czekałem na sprzedanie go z 2lata poczekam i 2dni.-Zaśmiał się sprzedawca.

-Dobrze bardzo dziękuje będę dzwonił.

-Dobrze do widzenia.-Rozłączył się.

-Dom na 100% jest nasz ! Tylko zapłacić i podpisać umowę.-Zrobił krzywą minę ale raz dwa potem się uśmiechnął.

Harry był tak szczęśliwy skoczył po jakieś winko.

Minęły dość szybko te dwa dni. Wszystko popakowałam a mój umięśniony mąż pozanosił do auta. Pospacerowaliśmy jeszcze po plaży,chlapiąc się wodą.

A po obiadku ruszyliśmy do Los Angeles kupić dom ze snów !

Ciekawe czy nasi kochani chłopcy się stęsknili ? Zadzwoniłam do nich w drodze z informacją,by się pakowali bo czeka nas przeprowadzka.

Zayn planuje ślub z Perrie,Liam z Danielle a Louis z Eleanor tylko Niall single czeka jak to ujął:Na tą jedyną księżniczkę z bajki.

Będzie tam tyle miejsca,że każdy się pomieści bez problemu.

Koniec miesiąca miodowego czas się brać do pracy.

Już na drugi dzień gdy wrócimy mamy zaplanowany wywiad a ja sesje zdjęciową. Planujemy,także nagrać jakiś film i rock-n-rollowy album.

Pracy na pewno trochę będzie więc musimy już być na to gotowi.

Na Hawaje jeszcze wrócimy w końcu to nasza posiadłość to będzie taki domek wakacyjny,tym razem zabierzemy i chłopaków.

<3 <3 <3 <3 <3

6.

Jechaliśmy już dość długo...Za nami już połowa drogi.

Przejeżdżaliśmy tymczasowo przez jakieś laski a w nich ani żywej duszy.

-Niech to szlak !-Krzyknął Hazz.

-Co się stało?-Spojrzałam się na niego.

-Musimy znaleźć stacje bo inaczej za 20min będziemy pchać samochód.-Skrzywił się i przyśpieszył.

Jechaliśmy 5...10...15min ale nadal lasy.

-Kiedy się te chole*** lasy skończą.-Harry coraz bardziej się denerwował.

-Uspokój się.-Zerknęłam na GPS.-Jeszcze bite 10min będziemy jechać przez lasy dopiero później wyjedziemy na jakąś drogę.

Coś zaczęło stukać. Aż zatrzymaliśmy się na środku drogi w lesie!

-Wysiądę i popcham.-Odpięłam pasy.

-Nie Ally siadaj za kierownicę mam więcej siły.-Wysiadł i ustał z tyłu samochodu.

Naciskałam powoli i delikatnie gaz a ten z całej siły pchał samochód.

-Ani rusz koła się zakopały!-Walnął nogą w auto.

-Nie mamy jakiejś łopatki ?-Zasmuciłam się.

Wyszłam z samochodu i otworzyłam bagażnik po pewnym czasie wygrzebałam z samego dołu łopatę i podałam Harremu.

-No kochanie działaj.-Zaśmiałam się a ten spojrzał na mnie i wybuchł śmiechem.

Znowu usiadłam za kierownicą po pewnym czasie odkopał koła.

Popchał z całej siły i ruszyliśmy. Wyjechaliśmy do drogi.

Wybiegłam i ustałam na trawniczku jechało sporo samochód może jakiś nas podholuje? Na tabliczce napisałam „Stacja gazowa” A Harry ustał o bok i bawił się w błazna. Wymachiwał jakąś tabliczką i tańczył jak małpa.

Po naszym sterczeniu przez godzinę zatrzymał się jakiś samochód.

Podczepiliśmy się i zaholował nas do stacji.

Podziękowaliśmy facet poprosił aby o autografy i zdjęcie dla jego córek.

Dojechaliśmy po całodobowej jeździe do Londynu.

Odstawiliśmy autko i autobusem dojechaliśmy na lotnisko.

Wcześniej chłopcy dokładnie nas i siebie spakowali.

 

8.Okazało się,ze trzeba będzie robić przesiadki na lotniskach.

No ale po tych 2dniach dolecieliśmy. Harry zadzwonił do sprzedawcy tego domu i dokładnie nam opisał jak dojechać.

Z bliska ten domo-statek zdawał się większy i jeszcze bardziej śliczniejszy.

Od razu kupiliśmy i obejrzeliśmy go teraz dokładniej.

To cudowne gdy teraz,każdy/a z nas znalazł/a tą/tego jedynego.

Jednak ja i Harry to najlepsza para …!

Tym razem gdy spojrzałam w lustro byłam na 99% pewna ale nie chciałam nic mówić Harremu.

Umówiłam się do ginekologa by mieć całkowitą pewność,wtedy od razu każdego poinformuje.

-Ally kochanie gdzieś idziesz?-Uśmiechnął się Harry przeżuwając kanapkę.

-Tak umówiłam się z Perrie prosiła bym doradziła jej jaką ma kupić suknię ślubną ...-Spojrzałam na jego reakcje.

-Aha baw się dobrze.-Pocałowała mnie i poszedł dalej jeść kanapki.

Podeszłam do Perrie błagać by poszła ze mną.

-Perr kotku proszę Cię choć ze mną !-Przytuliłam się a ta spojrzała dość dziwnie.

-Gdzie ? -Uśmiechnęła się.

-Bo wiesz miałam na razie nikomu o tym nie mówić bo nie jestem całkowicie pewna ale ...Chyba jestem w ciąży ...-Uśmiechnęłam się a ta zaczęła piszczeć ze szczęścia.-Perrie cicho proszę choć bo się spóźnię.-Wzięła torebkę i poszłyśmy.-Jak co wybieramy dla Ciebie suknie ślubną.

-Ty kłamczuszku!-Zaśmiała się.

Świetnie dogaduje się z Perrie,Eleanor i Danielle to moje trzy najlepsze przyjaciółki czekam na czwartą ale Niall coś długo wybiera.

Weszłyśmy do szpitala i pojechałyśmy windą na samą górę.

Przekroczyłam próg i spojrzałam na Perrie,która uśmiechała się od ucha do ucha i trzymała kciuki.

<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

 

9.

Po 30min wyszłam Perrie spojrzała na mnie podeszłam do niej i usiadłam.

Złapałam ją za rękę

-I co ?!-Krzywo się uśmiechnęła.

-Na 100% jestem w ciąży!-Zaczęłyśmy krzyczeć,piszczeć i skakać z radości.

-Harry ! On to się dopiero ucieszy tak bardzo kocha dzieci! -Powiedziała radośnie Perrie.-Jak chcesz mu o tym powiedzieć?-Uśmiechnęła się.

 

CDN ! :)

 

 

© Follow your dreams
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci