Menu

Follow your dreams

Piszę o swoich idolach.Nie które z tych historii chciałabym przeżyc.Piszę bo to kocham !

Ally Valentine/Styles...Czy teraz już wszystko się musi psuć ?! Rozd.9 cz.2 ! :)

zafascynowanaa



1.Wróciłam do domu Harry oczywiście pytał gdzie byłam.

-Włącz komputer coś Ci pokaże.-Uśmiechnęłam się a ten zrobił co kazałam.

Podłączyłam kabelki i kazałam mu usiąść.

Po czym włączyłam …:

-Tak to nasz dzidziuś...-Uśmiechnęłam się,a ten po prostu rozpłakał się i przytulił mnie. -Mam nadzieje,że dasz sobie radę.-Zasmuciłam się.

-Damy radę Ally.-Pocałował mnie.

Nie wytrzymałam,gdy tak patrzyłam na niego jaki jest szczęśliwy.

Wstałam i wyszłam do pokoju. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać.

-Kochanie wszystko w porządku?-Usiadł koło mnie Harry.

-Tak wszystko okej,po prostu się ciesze.-Uśmiechnęłam się i przetarłam łzy.

-Ja też się ciesze.-Przytulił mnie.

-Pojadę do rodziców muszę z nimi pogadać.-Wstałam i wyciągnęłam z szafki sukienkę i kurtkę.

Przebrałam się i powoli szłam w stronę drzwi.

-Może jechać z Tobą.-Cmoknął mnie w policzek i podał torebkę.

-Nie skarbie dam radę.-Na mojej twarzy pokazał się udawany uśmieszek.-Wracam za 2-3godz.-Poczochrałam mu włosy i wyszłam.

-Kocham Cię !-Usłyszałam jeszcze za plecami krzyk Harrego.

-Ja Ciebie też.-Odwróciłam się i przesłałam mu całuska.

<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

2.Oczywiście jeszcze musiałam zatankować.

Nie wiem jakim cudem ale na stacji spotkałam Nathana tak dokładnie Nathana!

Podszedł do mnie i spytał czy może mi pomóc najwidoczniej zauważył,ze jestem w ciąży ale chyba mnie nie poznał.

-Tak dziękuje.-Odwróciłam się i spojrzałam mu w oczy.

-A...A...Ally !!!-Wyjąkał.

-Tak to ja w końcu poznałeś.-Przytuliłam go.

-Jesteś w ciąży z Harrym?-Uśmiechnął się.

-Tak już 7miesiąc. Szybko zleci.-Zaśmiałam się.

-Może skoczymy do kawiarenki dawno Cię nie widziałem.-Wskazał na pobliską kawiarnie.

-Czemu by nie tylko przestawię auto.

Przejechałam samochodem i ustałam gdzieś na poboczu.

-Naprawdę ładny wóz...Ale drogi i sporo pali. Ale kto bogatemu zabroni.-Trochę zdenerwowało mnie to jego zdanie.-Harry Ci kupił nie? No tak on wie jak sprawić kobiecie radość. Ja to bym Ci takiego samochodu nie kupił nie no co ty bo poco …!-Myślałam,że zaraz wyjdę z siebie.

-Zamknij się ! Już starczy dobra !-I w końcu się przymknął.

-Przepraszam nie chciałem.-Spuścił głowę.

-Spoko...Chodź już do tej kawiarni śpieszę się.-Zamknęłam drzwi samochodu i szłam w stronę kawiarenki.

3.

Usiedliśmy przy stoliku Nath zamówił dwie kawy i po ciachu.

-No opowiadaj jak tam zespół i jak Ci się układa no wiesz sprawy miłosne.-Uśmiechnęłam się.

-Zespół a spoko...Dajemy radę sporo występów i w ogóle czasami nawet czasu na wyspanie nie ma,ale dajemy radę. A co do związku od zerwania z Tobą to nie byłem już w takich poważnych związkach nie potrafię znaleźć drugiej takiej dziewczyny jak ty.-Zaśmiał się cicho i zaczerwienił po czym ugryzł ciastko.

-Znajdziesz nie martw się mi się udało to i Tobie się uda.

Siedzieliśmy jeszcze z 30min. Wspominaliśmy a to opowiadaliśmy co teraz u nas słychać.

Powiedziałam mu wszystko co mnie spotkało od czasu gdy nasz kontakt się urwał no ale...nie...powiedziałam mu o jednym. O tym,że już za 2miesiące umrę. Nikomu o tym nie mówiłam to był mój sekret.

-Dobrze Nathan było miło ale się śpieszę bo muszę odwiedzić rodziców.-Wstałam wsunęłam krzesełko i wzięłam torebkę.

Nathan pomógł mi doczłapać się do samochodu.

Nałożyłam nie siebie sporo make-upu tak by nikt nie zauważył moich podpuchniętych oczu i bladej twarzy tym bardziej rodzice.

-Jakoś wychudłaś powiem Ci tu w brzuszku przytyłaś a na twarzy potwornie chuda coś się dzieje?-Jednak zauważył.

-Nie czemu nie...Wszystko..okej ja już jadę pa Nathan.-Przytuliłam go i wsiadłam do auta.

Po 30min. Dojechałam dobrze,że załatwiłam rodzicom jakiś mały domek w Los Angeles inaczej musiałabym lecieć do Londynu.

Mama chciała domek z wielgachnym basenem więc jej to załatwiłam.

 

Trochę się spóźniłam przez Natha. Tata już zapewne w pracy.

Ale przynajmniej mamę zobaczę.

Zaparkowałam blisko garażu i powoli udałam się do domku.

Cichutko zapukałam...Ale nikt nie otwierał.

Więc zapukałam po raz drugi...trzeci i czwarty ale nic!

Spojrzałam w okno światła się paliły,czyli mama jest w domu.

Podeszłam do drzwi i pociągnęłam za klamkę...Otwarte?!

Po cichutku weszłam chciałam podejść do mamy i krzyknąć:Niespodzianka!

Zdjęłam buty i odwiesiłam płaszcz.

Szłam przez długi korytarz zerkając na zdjęcia z dzieciństwa.

Otworzyłam szeroko album i delikatnie przekręcałam kartki..Byłam słodziuchna! Nagle z salonu dobiegła muzyka...to ulubiony zespół mamy!

Poprawiłam włosy w lusterku i szłam w stronę drzwi.

-Kochanie...-Usłyszałam. To tata jest w domu?

Weszłam do środka i co zobaczyłam.

-Mamo?-Spojrzałam na nią opuszczając torebkę.

Siedziała na kolanach jakiegoś facia miziając się z nim!

-Ally co ty tutaj robisz?!-Poderwała się i poprawiła bluzkę.

-Przyjechałam w odwiedziny do rodziców?-Wybiegłam ze łzami w oczach na korytarzyk...

Mama szybko wyszła za mną:

-Ally proszę wytłumaczę Ci!-Zrobiła smutną minę.

-Czemu?!-Krzyknęłam

-Czemu?!-Powtórzyłam.

-To nie tak jak myślisz !-Zaczęła się tłumaczyć.

-Może moje myśli w tej kwestii nie są prawdą ale to co widziałam na 100% nią jest ty....ty..ty po prostu zdradziłaś tatę !Czemu ?! Nie kochasz go?!-Złapała mnie za rękę i zaprowadziła do salonu gostka już nie było zapewne poszedł do swojego domu.

-Pozwól mi wytłumaczyć...-Była spokojna dziwne!

-Co będziesz tłumaczyć te Twoje tłumaczenie nic nie da i tak Ci tego nie wybaczę nie mówiąc o tacie! No dalej oświeć mnie !-Krzyczałam tak głośno,ze po jakimś czasie rozbolało mnie gardło.

-To był Tony...To było dawno 25-26lat temu na studiach. Poznałam go wtedy i nie widziałam świata poza nim. Zaczęliśmy ze sobą świrować,aż pewnego razu na imprezie zaciągnął mnie do łóżka...2tyg. Później okazało się,że jestem w ciąży nie miałam wyjścia musiałam opuścić studia. Ton chciał je ukończyć,więc sama wynajęłam domek i opiekowałam się Frankiem. Pisaliśmy listy nie raz się spotykaliśmy. Po 3latach Tony ukończył studia i kupił jakiś ładny domek. Oświadczył się mi ale nie mieliśmy pieniędzy na ślub. Postanowiłam iść ponownie na studia i tam poznałam tatę. Z Tonym kontakt się urwał zabrał Frankiego i wyprowadzili się gdzieś. Tata był Brytyjczykiem nasze randki polegały na tym,że on mnie uczył angielskiego. Nazywałam się Alicja ale ten mówił do mnie Alice i tak już zostało. Minął rok a Tony zaginął...Więc związałam się z Joshem, Twoim tatą. Oświadczył się mi i zaszłam w ciąże. Byliśmy szczęśliwi,aż nie ta wyprowadzka do Londynu. Przeprowadziliśmy się tam ty poszłaś do X-Factor i Cie straciłam...Te kariera sprawiła,że się nie widywałyśmy a tata całodobowo pracuje. Straciłam Ciebie jak Frankiego a tatę jak Toniego. Zwolnili mnie z pracy,gdy mówiłam,że do niej wychodzę szłam naprawdę spotkać się z Frankiem i Tonym...Planuję rozwód z tatą. Chce byś poznała moją wcześniejszą rodzinę już niedługo będziesz nazywać się Ariana Grande ładne imię i nazwisko pasuje do Ciebie...-Uśmiechnęła się.

-Ty jesteś chora?! Jak mogłaś nas okłamywać tyle lat utrzymując drugą rodzinę w tajemnicy?!To ja mam brata,czemu przez 21lat nawet go nie widziałam?! Tata haruje nie wiem kiedy go ostatnio widziałam,a ty leżysz jak królowa z drugim facetem ?!Tata zarabia ja też obydwoje dajemy Ci kasę a ty co za to kupujesz ?! Zapewne za naszą kasę utrzymujesz drugą rodzinę?!Teraz na 100% będzie Cie stać na ślub z „Tonym” !Imię bardzo ładne ale nie zmienię go jeśli dojdzie do rozwodu będę miała nazwisko taty Ally Valentine! Bo ty moją mamą nie jesteś,już nie!Teraz wiem czemu tak miałam 100chłopaków kręciło się przymnie a ja nie wiedziałam,którego wybrać i z,każdym się spotykałam no po mamusi to chyba odziedziczyłam. To jest żałosne i wiesz co? Rozwiedź się ale stracisz mnie jak kiedyś Frankiego tylko go znowu odzyskałaś ale mnie nigdy na oczy nie zobaczysz !Oby ten Tony potraktował Cie jak...Arghh...!Jest z Tobą bo masz kasę od nas którą mu dajesz nawet nie prosi byś wzięła rozwód bo wie,że nie masz pracy i nie będzie kasy...Zresztą rób co chcesz ale pamiętaj nie zobaczysz mnie już nigdy.

Podeszłam założyłam płaszcz sięgnęłam torebkę i powoli szłam w stronę przedpokoju.

Schyliłam się i poczułam potworny ból w kręgosłupie...Runęłam na ziemie jak placek...Zaczęłam krzyczeć i zwijać się z bólu.

-Ooo Fuck !-Nie mogłam się podnieść ból był nie do zniesienia.

-Ally kochanie co się stało?!-Mama wybiegła z salonu jak opętana.

-Nie dotykaj mnie!-Uderzyłam ją w rękę którą próbowała mnie podnieść.

-Co jest Ari...?!-Ukucnęła koło mnie.

-Nie jestem Ari...Ani żadna tam Ariana tylko Ally bo tak mnie ochrzciliście !!!Gdy mówiłam,że nigdy mnie nie zobaczysz nie miałam na myśli,że no nie będziemy się widywać,jesteś moją mama i tak bardzo mnie zraniłaś!Czemu nam to zrobiłaś?Czemu mi?! Skrzywdziłam Cię kiedyś?!Teraz wiem,umrę a ty będziesz miała święty spokój jedna mniej teraz aby ukatrup tatę i możesz spokojnie żyć z drugą rodzinką.

-Ally nie mów tak! Czemu umrzesz?! Czemu ty tak w ogóle mówisz?

-Bo to prawda mamo...Lekarz powiedział,że mam wybrać czy mam przeżyć ja czy dziecko?Wybrałam dziecko zostały mi 2miesiące i po porodzie umrę. Przez ciąże mam ciągłe bóle. Wychudłam na twarzy,znikły rumieńce stałam się blada,blask oczu znikł są ponure ciemne i smutne,Włosy tak samo blakną...Jeden mały ruch,lekkie zgięcie a coś strzela w kręgosłupie i boli jak chole**! Głowę rozsadza mi codziennie! Czuje się coraz gorzej mamo,oj albo mam mówić Pani Alice! Coraz gorsze wieści …!Chciałam by to było 9najlepszyh miesięcy w moim życiu. Tak bardzo się ciesze,że jestem w ciąży ale te bóle sprawiają,że radość znika ...Dobra to i tak nie ważne,żegnaj mamo raz na zawsze.-Złapałam się za szafkę i z już słabszym bólem podniosłam się.

Założyłam buty i chciałam otworzyć drzwi ale ktoś był pierwszy.

-Frankie?!-Spojrzała mama.

-Cześć mamo...-Uśmiechnął się i spojrzał na mnie od góry w dół.-Hej jestem Frankie a ty to?-Uśmiech nie znikał z twarzy.

-Taaa...Można było się spodziewać nic Ci o mnie nie powiedziała? Jestem Ally Valentine/Styles córka Twojej mamy!-Skrzywiłam się,a ten zrobił wielkie oczy.

-O to ty?! Jezu jak się ciesze po tylu latach mogę poznać swoją siostrę.-Przytulił mnie.

-Puszczaj nie chce was wszystkich znać!Widzicie mnie ostatni raz.-Wyszłam trzaskając drzwiami.

Odwróciłam się i spojrzałam ostatni raz na ten dom.

8.Wsiadłam do auta i zapięłam pasy...Ruszyłam do domu,już i tak byłam spóźniona miałam wrócić za 2-3godz. A minęło z 5godz.

Po pewnym czasie dojechałam,światła w naszej sypialni paliły się.

Weszłam po cichutku,zdjęłam buty a płaszcz powiesiłam w szafie.

Szłam w stronę sypialni,byłam totalnie przygnębiona i zmęczona.

-Cześć kochanie...-Cmoknęłam Harrego,który siedział na łóżku.

Wyciągnęłam jakąś piżamkę szybko się ubrałam i już po 5min. Leżałam w cieplutkim łóżeczku.

-Co to wyjaśnisz mi?-Rzucił tablet na kołdrę.

Było tam moje zdjęcie z Nathanem co spotkaliśmy się na stacji.

-Spotkałam Nathana na stacji...Pomógł mi zatankować i zaprosił mnie na kawę i ciastko,więc nie odmówiłam.-Uśmiechnęłam się.

-Spotykasz się z nim tak?!-Oburzył się.

-Nie Harry,przecież mówię,że nie dziś aby go spotkałam.-Starałam się go uspokoić ale ten nic.

-To skąd,tyle zdjęć na necie z napisami:Ally zdradza Harrego?!

-Harry nigdy bym Cię nie zdradziła komu wierzysz mi czy paparazzi ?!-Zasmuciłam się,kłótnia z mamą a teraz z Harrym.

-Na razie wierze im.-Wziął kołdrę,poduszkę i przeniósł się na kanapę w salonie.

-AaaaRRGhh !-Wrzasnęłam.

Nie mogłam spać kręciłam się...Było mi strasznie zimno bez Harrego.

Zwiłam się też co jakiś czas z bólów w kręgosłupie a to bólu głowy.

Nie wytrzymałam wstałam i wyszłam do salonu.

-Harry kotku.-Usiadłam koło niego.

-Idź spać...-Machnął ręką i przekręcił się na drugi bok.

-Bez Ciebie nie usnę!-Krzyknęłam.-Zrozum nie zdradziłam Cię nigdy bym Ci czegoś takiego nie zrobiła...Jesteś dla mnie wszystkim,przecież wiesz jak chole**** Cię kocham! Nathan to kumpel skoczyłam z nim na kawę i pogadałam co u nich w zespole słychać...Proszę Harry.-Uśmiechnęłam się szeroko. -Nie rób mi tego,nie kłóćmy się..Niedługo umrę.-O Ja Cię powiedziałam to na głos ?!

-Że co zrobisz?! Jak to umrzesz Ally ?!-Podniósł się i spojrzał mi w oczy.

Czy teraz już wszystko musi się psuć ?

 

© Follow your dreams
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci